jest co najmniej równie ważny, jak matki?

- Może pan robić, co pan chce, milordzie.
- Milordzie...
- Wcześnie pan wstał - zauważyła.
...wyjdzie za mąż. Wtedy ktoś inny przejmie moje obowiązki.
Liz pokręciła głową.
Prawnik wychynął zza marmurowej kolumny.
- William. - Gloria pokręciła głową. - Jaką małą kolację, mamo?
Szekspira na ręce z wprawą, której nabrał przez ostatni tydzień, po czym spojrzał na nią i
- Nie mogę im tego robić.
- Niech pan złoży propozycję, która nie będzie wymagała od niej opuszczenia
Ich Niania pozostała w kompletnym bezruchu. Zdu-
Zacisnęła powieki. Dlaczego to zrobiła? Dlaczego pozwoliła sobie na taką popędliwość? Zdawało się, że ostatni raz takie szalone pomysły miała dziesięć lat temu...
- Jeszcze chwila, a przestaniesz trzeźwo podchodzić do sprawy.
Nagle zajaśniał płomyk zapałki. Santos odwrócił się gwałtownie. Malec zwany Harcerzykiem - nadali mu to przezwisko, bo jako najmłodszy stał zwykle na czatach, wypatrując gliniarzy i meneli, wkraczających na terytorium zagarnięte przez chłopców - czaił się w kącie z zadowoloną z siebie miną.

- Nie. Sama sobie poradzę z lordem Kilcairnem.

- Przynieś paczkę dla Tii. Po drodze weź dwie cole. Jackson wyszedł bez słowa. Nie przeszkadzało mu, że przyjaciel potraktował go jak posłańca, to należało do rutyny. Santos znany był z tego, że dokonywał cudów z opornymi świadkami, szczególnie z pracującymi dziewczynami. Ufały mu, ponieważ nie osądzał ich i nie lekceważył. Inni policjanci traktowali je przeważnie jak kogoś gorszego lub oczekiwali darmowych usług. Takich dziewczyny nienawidziły.
Z ulgą stwierdziła, że lord Kilcairn jest w dobrym humorze. Nie mogła się oprzeć
- I to jest w tych książkach? - zapytał Danny nabożnie.

Westchnęła cicho i sięgnęła po filiżankę. Nie mogła sobie przypomnieć, ile razy

Pomyślał, że w inny sposób zdobędzie potrzebne informacje.
Nie potrafił beztrosko oddać się zabawie, bo myślami tkwił przy guwernantce swojej
- Gdzie ja jestem?

- Lex?

- Wiem. Musisz iść.
Rzeczywiście, dyrektorka stała w drzwiach szkoły i patrzyła surowo na Glorię. Ta zatrzymała się i powiedziała wystarczająco głośno, żeby siostra usłyszała, co ma do powiedzenia:
Gdy Fiona wstała, by wraz z innymi damami udać się do salonu, zerwał się